Podobieństwo człowieka do Boga – „drogi i rozdroża”

KATECHEZA

 

 

Temat: Podobieństwo człowieka do Boga – „drogi i rozdroża”.

 

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Kolosan                         (Kol 1, 15-20)

 

Chrystus Jezus jest obrazem Boga niewidzialnego
Pierworodnym wobec każdego stworzenia,
bo w Nim zostało wszystko stworzone:
i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi,
byty widzialne i niewidzialne,
Trony i Panowania, Zwierzchności i Władze.
Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone.
On jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie.
I On jest Głową Ciała, to jest Kościoła.
On jest Początkiem,
Pierworodnym spośród umarłych,
aby sam zyskał pierwszeństwo we wszystkim.
Zechciał bowiem Bóg, aby w Nim zamieszkała cała Pełnia,
i aby przez Niego i dla Niego znów pojednać wszystko ze sobą:
i to, co na ziemi, i to, co w niebiosach,
wprowadziwszy pokój przez krew Jego krzyża.

Oto słowo Boże.

 

Wstęp.

 

Czasami można usłyszeć powiedzenie, że „szatan jest małpą Pana Boga”. To nieco humorystyczne stwierdzenie ma istotne znaczenie w życiu duchowym. Szatan działa naśladując Pan Boga, ale jako duch zły i złośliwy, zawsze działa przeciwko człowiekowi, aby zamknąć ludziom drogę do wiecznego zbawienia. Przekręca on prawdy Boże, przedstawia je inaczej, w innym świetle, aby zmylić człowieka. Często zdarza się, że najpierw przedstawia swoje działanie jako zgodne z wolą Bożą, zgodne z Bożym planem, jakby idzie w dobrym kierunku. Ale, gdy człowiek da się jemu prowadzić, szybko doprowadzi go do zguby. Model jego działania znajdujemy w scenie kuszenia pierwszych ludzi. „Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?” (Rdz 3, 1) – diabeł pyta niewiastę. Człowiek przecież mógł jeść owoce z drzew, które rosły w raju. Tylko z jednego drzewa poznania dobra i zła nie mógł jeść. Kobieta wchodzi w dialog z szatanem. I to doprowadzi ją i wszystkich ludzi do grzechu. Szatan przekonuje, że wszystko jest dobre, wszystko jest dla człowieka. Przekonuje on kobietę, że „będziecie jak Bóg – będziecie znali dobro i zło” (por. Rdz 3, 5). Przebiegłość jego polega na tym, że nie mówi on rzeczy, które są całkowicie absurdalne. Przecież, jak czytamy wcześniej w opisie stworzenia, człowiek został stworzony na obraz Boży (por. Rdz 1, 27). Jeśli tak, to jest w jakimś sensie podobny do Boga. Dlatego Pan Jezus w dyskusji z Żydami powie, że ludzie są bogami (por. J 10, 34-35). Dzięki temu, że człowiek został stworzony na podobieństwo Boga, może on słuchać słowa Bożego, może prowadzić dialog z Bogiem – czyli w pewnym sensie jest on z rodu bożego. Człowiek tak jak i Bóg posiada byt osobowy, jest osobą!

Człowiek celowo został stworzony przez Boga jako byt niedokończony – jako byt, który musi wzrastać i doskonalić się. Ów proces wzrostu duchowego następuje dzięki pomocy Bożej i wysiłkowi samego człowieka – jego współpracy z łaską. Ponadto, jak już wspomnieliśmy wyżej ludzie zgrzeszyli, co zahamowało możliwość wzrostu człowieka. Człowiek po grzechu pierworodnym stał się skłonny do wynaturzeń. Już sama jego cielesna struktura podlega różnego rodzaju ułomnościom, chorobom, zahamowaniu i zwichrowaniu rozwoju – niepełnosprawność fizyczna i psychiczna. Ale przede wszystkim po grzechu pierworodnym został zahamowany rozwój duchowy człowieka jako dziecka Bożego. Bez dzieła odkupienia, którego dokonał wcielony Syn Boży, Jezus Chrystus, człowiek byłby skazany na skarłowacenie i wynaturzenie swego bytu zmierzające ku całkowitej zagładzie ludzkości. Jak bardzo grzech zranił naturę ludzką, świadczyć może o tym szerząca się w świecie cywilizacja śmierci – budowana przez szatana i innych diabłów oraz ludzi, którzy odrzucają Chrystusowe orędzie zbawienia.

Dzieło odkupienia, którego dokonał Jezus Chrystus, przywraca ludziom godność dzieci Bożych i możliwość wzrostu duchowego ku ukształtowaniu się w człowieku pełni obrazu Boga. Jednak demon próbuje zatrzymać proces kształtowania się obrazu Boga w duszy ludzkiej. Jest tak sprytny, że usiłuje kształtować pozorny, fałszywy obraz Boga w człowieku. Usiłuje nadawać boskie cechy człowiekowi wypaczając je na zgubę człowieka.

 

  1. Kształtowanie fałszywego obrazu Boga w człowieku we współczesnej cywilizacji.

 

Boską cechą, której człowiek nigdy nie będzie posiadał, jest wszechmoc. Bóg jest wszechmocny, to znaczy może uczynić wszystko to, co zamierzy w swych planach. Obrazem jego wszechmocy jest świat, który został stworzony przez Boga, a szczególnie siły natury, którymi Bóg obdarzył stworzenie. Szatan kusząc człowieka usiłuje wmówić mu, że posiada on boską cechę wszechmocności. Jedną z podstaw tej pokusy jest próba całkowitego opanowania przez człowieka sił natury. Diabeł wmawia człowiekowi, że jest to możliwe. Istotnie człowiek został obdarzony przez Boga władzą nad światem. Ma on odpowiedzialnie rządzić, kierować rozwojem stworzenia Bożego. Należy jednak podkreślić, że władza człowieka nad stworzeniem nie jest czymś suwerennym. Jest ona jedynie udziałem we władzy Boga i współpracą z Bogiem. Diabeł wmawia człowiekowi, że posiada on suwerenną i nieograniczoną władzę nad światem. Co oczywiście jest kłamstwem, w które niestety wielu ludzi wierzy. Już tylko patrząc na same siły natury widać jak mały wobec nich jest człowiek z całą swą wiedzą i techniką, którą zdobył i jeszcze zdobędzie w wymiarze całej ludzkości. Wydaje się czymś niedorzecznym, aby kiedykolwiek człowiek całkowicie zapanował nad potęgą sił natury. Diabeł jednak wmawia człowiekowi, że to panowanie jest możliwe. I człowiek zachłystuje się tym kłamstwem budując w sobie fałszywy obraz wszechmocy Bożej. Doświadczenie pokazuje jak bardzo niebezpieczne dla istnienia ziemi może być zapanowanie człowieka nad zaledwie cząstką sił natury – chodzi tu o częściowe ujarzmienie i wyzwolenie energii atomowej.

W wymiarze osobistego życia wmawianie człowiekowi, że tak jak Bóg posiada on cechę wszechmocności, ma swoje jeszcze inne zgubne następstwa. Dzisiaj ludzie mają coraz więcej zajęć i spraw na głowie. Próbując je wszystkie załatwiać nakręcają tempo życia. Aby więcej zrobić coraz szybciej się przemieszczają i coraz szybciej komunikują się ze sobą. Tempo życia wzrasta we wszystkich wymiarach, zarówno w życiu jednostek jak i wspólnot czy instytucji. Na przykład dawniej parafia, kościół parafialny żył w zasadzie tylko życiem własnej wspólnoty. Wiadomości z kurii, czy ze świata docierały powoli i sporadycznie. Natomiast obecnie w jednej torbie z dokumentami, które przywozi kurier, można znaleźć jednocześnie informację z prośbą o pomoc dla trędowatych w Afryce, ulotki Caritas z pouczeniem jak wysyłać pomoc materialną przez sms, ogłoszenie o wystawie dzieł sztuki z okazji odzyskania przez Polskę 100-lecia niepodległości, informację o rozpoczynającym się Tygodniu modlitw o jedność chrześcijan i oczywiście komunikaty z kurii. Umieszczenie tego wszystkiego w ogłoszeniach parafialnych razem z odbywającą się akurat kolędą, a także z innymi informacjami dotyczącymi bieżącej działalności duszpasterskiej w parafii, spowodowało by chaos informacyjny. Człowiek, ani nawet wspólnota ludzi, w tym przypadku parafia, nie może zajmować się wszystkim naraz. Jednak szatan tak konstruuje porządek współczesnej cywilizacji, że narzuca człowiekowi coraz więcej działań, które przekraczają jego możliwości. Człowiek próbując zajmować się zbyt wieloma sprawami na raz niczym nie zajmuje się dobrze. Tak naprawdę rozprasza on swoje siły fizyczne i duchowe. Człowiek nie jest wszechmocny – ma on ograniczone możliwości działania. Nieliczenie się z naturalnym ograniczeniem możliwości działania człowieka może prowadzić nawet do załamania psychicznego. Obecnie jest coraz więcej ludzi chorych psychicznie. Ponadto trzeba zauważyć, że zajmowanie się przez człowieka zbyt dużą ilością spraw na ogół hamuje jego życie duchowe – nie ma on czasu na modlitwę.

Podobne skutki duchowe powoduje w człowieku fałszywe poczucie wszechwiedzy. Wszechwiedza jest cechą boską. Pan Bóg wie wszystko, a nawet wszystko szczegółowo potrafi przewidzieć – co stanowi tajemnicę dla człowieka. Z jednej strony człowiek działa w sposób wolny, ale Bóg wie, co człowiek uczyni. To jest tajemnica. Bóg zna człowieka bardziej niż człowiek sam siebie. Przez rozwój współczesnych środków komunikacji i gromadzenia informacji szatan wmawia człowiekowi, że również on, tak jak Bóg, jest wszechwiedzący. Człowiek jednak łatwo gubi się w strumieniu różnych informacji, które do niego docierają, naturalnie blokuje się i w ogóle hamuje swój rozwój. Nie potrafi on przetworzyć informacji, które do niego docierają, czyli z nich nie korzysta. Poza tym powtarzając jedynie to, co przyswoił sobie z mediów, traci zdolność samodzielnego wyciągania wniosków, czyli traci zdolność myślenia.

Najgorszą jednak w swych skutkach iluzją jest przeświadczenie, że człowiek posiada suwerenną i nieograniczoną władzę nad samym życiem. Przejawia się to np. m.in. w zabijaniu dzieci nienarodzonych, w ustanawianiu prawa eutanazji, w eksperymentach na życiu ludzkim, szczególnie w manipulacji gemami ludzkimi. W literaturze i filmie z gatunku fantastyki przejawia się to w tworzeniu postaci na wpół ludzkich i na wpół zwierzęcych. Istnienie tego typu postaci można interpretować jako chęć degradacji bytu ludzkiego do poziomu zwierząt, deformacji stworzenia Bożego. Pan Bóg stwarzając człowieka nie przekazał mu jednak władzy nad życiem ludzkim i w ogóle władzy nad życiem. Człowiek jedynie (czy aż – bo jest to wielka godność i odpowiedzialność) uczestniczy, dzięki swym zdolnościom naturalnym, w przekazywaniu życia ludzkiego – współpracuje z Bogiem w stwarzaniu nowych istnień ludzkich.

 

  1. Zjednoczenie z Chrystusem przez miłość do ludzi.

 

Jedynym, pełnym i prawdziwym obrazem Boga niewidzialnego jest sam Jezus Chrystus – wcielony Syn Boży. Wszyscy inni ludzie powołani są do odnowienia w sobie obrazu Boga, który jest w Chrystusie. Wszyscy wezwani są, aby być „obrazem Obrazu” – jak powie Jan Eckhart, czyli obrazem Chrystusa. Stąd też całe życie duchowe, cały wysiłek ascetyczny i życie łaską Bożą na drodze uświęcenia, prowadzi do odnowienia obrazu Chrystusa w człowieku. Zjednoczenie z Chrystusem na drodze rozwoju życia duchowego prowadzi do kształtowania tegoż obrazu i jednocześnie zabezpiecza, stanowi jedyne zabezpieczenie przez fałszywym obrazem Boga w duszy ludzkiej. Natura ludzka nie znosi pustki. Jeśli nie ukształtuje się w niej obraz Chrystusa, to przekazany w stworzeniu obraz Boga ulegnie dalszej deformacji. W kontekście wcześniej podanych zagrożeń obrazu Chrystusa w duszy ludzkiej warto zwrócić uwagę na naśladowanie wybranych cech duchowych Chrystusa, które zabezpieczają przed wypaczeniem tegoż obrazu.

Jezus Chrystus jako wcielony Syn Boży jest jednocześnie Bogiem i Człowiekiem. Jako Syn Boży równy we wszystkim Bogu Ojcu jest On wszechmocny. Tą wszechmoc okazywał na ziemi przez czynione znaki, cuda, które zdziałane były macą Bożą. Ale jednocześnie, szczególnie w kulminacyjnym momencie swojego ziemskiego życia – którym była tajemnica paschalna, całkowicie się uniża. Izajasz prorokując o Nim powie: „Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic” (Iz 53, 3). Natomiast święty Paweł napisał: „On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołociła samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie uznany tylko za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym, aż do śmierci i to śmierci krzyżowej” (Flp 2, 6-8). W życiu duchowym nie naśladujemy Bóstwa Chrystusa, ale jego człowieczeństwo. My poznaliśmy Boga w ludzkiej postaci Jezusa Chrystusa. Samego „Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył” (J 1, 18). Ponieważ samego Boga nikt nigdy nie widział, dlatego też nie może Go naśladować. Chrystus jako człowiek już w swoim wcieleniu uniżył się, a najbardziej uniżył się w męce krzyżowej, dlatego i my powinniśmy naśladować Jego uniżenie. To właśnie naśladowanie uniżenia, pokory Chrystusa jest najlepszym lekarstwem na diabelską pokusę bycia wszechmocnym. Upokorzenie się stanowi podstawę działania łaski Bożej w człowieku, bowiem Bóg pokornym daje łaskę, a pysznym się sprzeciwia (por. Jk 4, 6). Pokora polega m.in. na uznaniu ograniczenia własnych możliwości działania, na nie braniu na siebie nadmiernej ilości obowiązków, na daniu sobie czasu na odpoczynek. Pokora to jest liczenie się z możliwościami natury ludzkiej, ograniczeniami, które wiążą się z naszą kondycja psychiczną, z naszym wiekiem itp.

Zwalczanie pokusy wszechwiedzy polega przede wszystkim na ograniczeniu korzystania ze współczesnych mediów. Najlepiej ograniczyć korzystanie z mediów do tego, co jest niezbędne dla naszej edukacji, czy pracy zawodowej. Chrystus wychodził do ludzi, przebywał z nimi, przebywał z żywym człowiekiem. Trzeba ograniczać korzystanie ze współczesnych mediów, właśnie na rzecz rozwoju żywych relacji międzyludzkich. Demon kusi człowieka zdobywaniem coraz to większej ilości wiedzy, wiadomości. Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że wiedza to nie jest to samo co mądrość. Współczesny człowiek zapycha się ogromną ilością informacji, które do niego docierają. Ale to nie znaczy, że jest on mądrzejszy i wszechwiedzący jak Bóg. Prawdziwa mądrość opiera się na miłości i łączy się z miłością, której nie zna szatan. Prawdziwa mądrość zarówno ta nadprzyrodzona, jak i życiowa przychodzi przez miłość. A ona może rozwijać się tylko w bezpośrednich, żywych relacjach międzyludzkich, które trzeba świadomie i nieustannie podtrzymywać i pielęgnować. Oczywiście w pierwszym rzędzie chodzi o relacje do osób nam najbliższych.

Zwalczanie pokusy panowania nad życiem polega na służbie życiu. Służba życiu w sposób naturalny dokonuje się w rodzinie, gdzie wychowuje się dzieci. Służba życiu to jest również wszelki udział w procesie wychowania i dojrzewania człowieka, to opieka nad chorymi i cierpiącymi, pomoc biednym itp. Ludzie, który pomagają cierpiącym i biednym, najszybciej wyzbędą się pokusy panowania nad życiem i w ogóle wyzbędą pokusy wszelkiego panowania. Pomagając takim ludziom duchowo wchodzą w rany Chrystusa, niejako zamieszkują w ranach Zbawiciela. A to właśnie te rany stanowią centrum i sferę życia nadprzyrodzonego. Lekarstwem na wszelką pokusę diabelską jest miłosne zjednoczenie z Chrystusem cierpiącym, czy to przez przyjęcie z ufnością i wiarą w Boga własnego cierpienia, czy przez duchowy udział i pomoc innym ludziom cierpiącym.

 

Ks. Ludwik Nowakowski